додому Rozrywka Telewizja i streaming Dlaczego kanały telewizyjne czekają na jesień z premierą nowych programów

Dlaczego kanały telewizyjne czekają na jesień z premierą nowych programów

0

Logika jesiennego sezonu premier telewizyjnych jest wbudowana w kulturowe DNA amerykańskiej telewizji. Wygląda na to, że to wydarzenie na stałe wpisze się w kalendarz. Oczekuje się, że nowy sezon rozpocznie się we wrześniu. Oczekujesz, że będziesz mógł cieszyć się najnowszym, prestiżowym serialem dramatycznym, podczas gdy liście zmieniają kolor. Ale ten rytm ma niewiele wspólnego z przyzwyczajeniami widzów i nowoczesnymi strategiami marketingowymi. Wszystko zaczęło się od czegoś znacznie bardziej prozaicznego. Wszystko dotyczyło klimatyzatorów. A raczej pod ich nieobecność.

Radiowe korzenie jesiennych premier

CBS i NBC nie zaczynały jako giganci telewizyjni. Powstały jako sieci radiowe w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku. Ich siedziba znajdowała się w samym centrum Nowego Jorku. To właśnie to miasto wyprodukowało z tych ośrodków większość programów radiowych na cały kraj. Nowojorczycy znają letnie upały. Ona naciska. Zanim nowoczesna klimatyzacja stała się standardem w biurach i studiach, rozwiązanie było proste: wyjechać z miasta.

Produkcja została wstrzymana późną wiosną. Pracownicy jeździli do bungalowów na Cape Cod lub do miejsc wakacyjnych w Catskills. Przeżyli tam gorące miesiące. Była to praktyczna konieczność przetrwania, a nie preferencja dotycząca planowania.

Boom telewizyjny po wojnie

Telewizja pojawiła się po II wojnie światowej. W czasie wojny zawieszono nadawanie komercyjne i produkcję sprzętu. W czasie konfliktu bardzo niewiele osób pracowało na tym terenie. Potem nastąpił powojenny boom gospodarczy. Pod koniec lat czterdziestych XX wieku nastąpił wzrost dobrobytu klasy średniej. Telewizory stały się niedrogie. Zapotrzebowanie na treści programowe gwałtownie wzrosło.

Sieci zobaczyły kopalnię złota. Nie wiedzieli, co widzowie chcą oglądać. Zrobili więc najprostszą rzecz. Podpisali kontrakty ze znanymi już gwiazdami radia na pracę w telewizji. Z tego crossovera wywodzą się takie programy jak Przygody Ozziego i Harriet oraz The Red Skelton Show. Te gwiazdy były przyzwyczajone do letnich przerw. Wzięli urlop. Sieci zachowały przerwę. Produkcja została zawieszona po maju. Nowe programy wyemitowano we wrześniu, kiedy wszyscy wracali z wybrzeża.

Przeprowadzka na Zachód, kultywowanie tradycji

Ostatecznie produkcja telewizyjna przeniosła się do Kalifornii. Panujący tam klimat nie wymagał tak masowego exodusu, aby uciec przed upałem. Niemniej jednak tradycja jesiennych premier została zachowana. To sprawdziło się w branży. To nadal działa.

Latem oglądalność spada. Ludzie biorą urlopy. Idą na plażę. Oglądają filmy. Jesienna premiera nowych seriali wywołuje zamieszanie. Stwarza wyraźny moment na włączenie telewizora. Daje widzom powód do powrotu.

Cykl reklamowy

Istnieje również czynnik finansowy. Sieci sprzedają reklamy cyklicznie. Harmonogram na nadchodzący sezon zostaje ujawniony po zakończeniu poprzedniego. Reklamodawcy kupują powierzchnię z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. System ten przyjął się w latach 60.

Niektórzy twierdzą, że ten model jest przestarzały. Chcą danych w czasie rzeczywistym i elastycznych warunków zakupów. Branża już eksperymentuje z wiosennymi i letnimi wydaniami. Usługi streamingowe całkowicie zakłóciły kalendarz. Wypuszczają pełne sezony, kiedy tylko chcą.

Ale jesień nadal zajmuje swoje miejsce. To pozostałość po czasach, gdy artyści radiowi uciekali przed nowojorskimi upałami. To nawyk, którego nie możemy przełamać. Czas pokaże, czy uda mu się przetrwać tak długo, jak era radia. Tymczasem czekamy. Oglądamy letnie powtórki. Czekamy na wrzesień.

Exit mobile version