Jak walijscy rolnicy mogą oczyścić rzeki i zaoszczędzić pieniądze

0
18

Rzeka Cliddow we wschodniej i zachodniej Walii boryka się z trudnościami. Można je nazwać najbardziej problematycznymi chronionymi zbiornikami wodnymi w regionie. Walijska Agencja Zasobów Naturalnych oficjalnie uznała ich stan za niezadowalający. Dlaczego? Z powodu nadmiaru składników odżywczych, szczególnie fosforu.

Nowe badania to zmieniają. Oferuje rozwiązanie, które pozwoli Ci również zaoszczędzić pieniądze.

Klucz do rozwiązania tego problemu środowiskowego leży w rękach rolników z Pembrokeshire. Co więcej, będą mogli to osiągnąć poprzez redukcję kosztów. To nie jest tylko teoria — to sprawdzone dane, a liczby są przekonujące.

Brak równowagi składników odżywczych w organizmie Cliddowa

Pembrokeshire jest głównym ośrodkiem hodowli bydła mlecznego. Gospodarstwa tutaj produkują do 25% całego mleka w Walii. Wysokie zagęszczenie bydła oznacza wysoką wydajność. Jednak gleba zaczyna się „dusić”.

Zespół RePhoKUs z Uniwersytetu w Lancaster przeanalizował dane, śledząc każde źródło fosforu przedostającego się do dorzecza. Uwzględniono nawozy, przetworzoną paszę i obornik. Następnie monitorowali, co wychodziło z systemu: mleko, ser, mięso.

Przepaść jest ogromna.

Gospodarstwa importują znacznie więcej fosforu, niż usuwają z systemu. Nadwyżka ta wynosi około 360 ton rocznie. Odpowiada to masie 26 stosów piętrowych autobusów ułożonych na ziemi. Nie leży tylko w ziemi. To się zmywa. Wpada do rzek. Może zanieczyszczać zbiorniki wodne przez dziesięciolecia.

Rick Cooper z The Cleddau Project ujmuje to bez ogródek:

„Mamy jedno z największych zagęszczeń bydła mlecznego… ale rzeka nie jest w stanie wytrzymać takiego obciążenia.”

Rzeka posiada status Specjalnego Obszaru Ochrony (SOO). Jej stan ocenia się jako niezadowalający. Zakwity glonów pozbawiają ryby tlenu. Zagrożenia dla środowiska są na tyle poważne, że mogą stać się przeszkodą w budownictwie mieszkaniowym. Aktywiści nazywają to katastrofą, która czeka, aż się wydarzy.

Jak rolnicy mogą oczyścić zanieczyszczone rzeki Walii

Jak zatem możemy zmienić tę sytuację? Odpowiedź leży w wydajności. Nie w ograniczaniu działalności rolniczej, ale w bardziej kompetentnym podejściu do niej.

Profesor Paul Withers, który kierował badaniami w Lancaster, odkrył interesującą okoliczność. Rolnicy nie muszą kupować aż tylu sztucznych nawozów. Obornik zwierzęcy produkowany w całym Pembrokeshire zawiera już wystarczającą ilość fosforu, aby zaspokoić potrzeby upraw, jeśli jest właściwie stosowany.

Obecnie rolnicy kupują drogie nawozy, wyrzucając już wyprodukowany obornik. Efektywna dystrybucja gnojowicy, rozsądne wykorzystanie obornika i ograniczenie stosowania nawozów komercyjnych przynoszą rezultaty.

Jaki on jest? Potencjalne oszczędności dla rolników z hrabstwa wynoszą 1,08 miliona funtów rocznie. To znaczny margines dla branży, która już znajduje się pod presją.

„To jest odpowiedzialne rolnictwo” – mówi Lee Truelove, dyrektor ds. rolnictwa regeneracyjnego w First Milk. On ma rację. To jest brakujący wskaźnik. Sposób pomiaru równowagi.

Wdrażaj plany zarządzania składnikami odżywczymi

First Milk przoduje w tych zmianach. Współpracują ze wszystkimi 700 rolnikami w Wielkiej Brytanii, w tym 200 rolnikami z zachodniej Walii związanymi z fabryką sera Haverfordwest.

Metoda? Obliczanie śladu węglowego składników odżywczych.

Wskaźnik ten obliczono dla każdego gospodarstwa. Dokładnie zbadano dane wejściowe, monitorowano nawozy i paszę. Potem wkroczyła technologia. Nowe mapy oparte na zdjęciach satelitarnych pokazują ryzyko skażenia na poziomie pola.

Rolnicy korzystają teraz z tych danych, aby zdecydować, gdzie dystrybuować gnojowicę. Aby dostosować metody pracy. Aby poprawić zdrowie gleby. To nie jest przedmiot do wyboru. Są zobowiązani do corocznego składania sprawozdań.

Sarah Bennett, menedżer regionalny, wyjaśnia:

„Oczywiście celem jest ochrona cieków wodnych… ale staramy się również zapobiegać nadmiernej akumulacji bezpośrednio w gospodarstwie”.

Rick Cooper uważa tę technikę za unikalną na skalę światową:

„Nie znam ani jednego przykładu na świecie, gdzie takiej ocenie przeszło 700 gospodarstw… i gdzie ta kwestia jest omawiana z każdym rolnikiem indywidualnie.”

Krajowa szansa?

Wyniki badań zostaną zaprezentowane podczas Royal Welsh Agricultural Show. Obecni są członkowie parlamentu i Senedd (parlament walijski). Przesłanie jest jasne: to doświadczenie ma zastosowanie poza Pembrokeshire.

Poseł ze środkowego i południowego Pembrokeshire, Henry Turnnell, nazywa to „korzystną dla obu stron”. Zmniejszone koszty zasobów. Ochrona środowiska. To realna szansa na skalę ogólnopolską.

Rząd walijski wspiera tę inicjatywę. Ich plan zarządzania składnikami odżywczymi już pomaga w określeniu priorytetów. Poprawia zrozumienie ciśnienia azotu i fosforu. Wspomaga długoterminową odbudowę ekosystemów.

„Poprawa stanu rzeki Cliddow wymaga działań ze wszystkich sektorów”.

Ale jest niuans. Problem jest szerszy niż tylko rzeka Cliddow. Brak równowagi w zakresie składników odżywczych wpływa na intensywną hodowlę zwierząt w Wielkiej Brytanii. A co jeśli to zignorujemy? Rzeki się nie zregenerują.

Czy ratowanie Cliddow jest warte wysiłku? Spójrz na autobusy. 26 z nich. Czyste odpady. Siedząc na ziemi. Tkanie do wody.

Naprawa nieszczelności jest korzystna nie tylko dla ryb. Jest to również korzystne dla portfela rolnika. Matematyka się sumuje. Technologie są gotowe. Reszta zależy od nas.