Mit „przekąsek z konopi”?

0
25

Dekady piętna.
Wreszcie zaczynają się rozpraszać.

Przepisy są łagodzone, a ograniczenia znoszone w całych Stanach Zjednoczonych i poza nimi.
Starożytne twierdzenia w końcu trafiają na stoły laboratoryjne, a nie tylko do kręgów plotek.

Naukowcy od lat obserwują dziwną prawidłowość: użytkownicy konopi indyjskich często ważyli mniej niż osoby niebędące ich użytkownikami. Miały także mniejsze ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2.

Zaprzeczało to wszystkiemu, co wiedzieliśmy o dramatycznym wzroście apetytu powodowanym przez marihuanę.
„Mączysty” apetyt („munchies”) jest rzeczywistością. Jest potężny. Dlaczego więc następuje utrata masy ciała?

Odpowiedzi szukali naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside.
Wzięli otyłe myszy i karmili je zachodnią dietą bogatą w tłuszcz i cukier.
Nieprzerwanie przez sześćdziesiąt dni.

W połowie trzydziestego dnia wprowadzili czysty THC (tetrahydrokannabinol) lub ekstrakt z całej rośliny konopi indyjskich.
Ta sama zawartość THC.
Inna metoda dostawy.

Wyniki były niesamowite.

Grupy otrzymujące THC zaczęły tracić na wadze.
Grupa kontrolna? Kontynuowałem pisanie.

Ale najciekawsze jest to, że grupa otrzymująca wyłącznie THC straciła na wadze, ale nie poprawiła się w sposobie metabolizowania glukozy.

Jednakże myszy, którym podano ekstrakt z całej rośliny, wykazały znaczące zmiany metaboliczne. Lepsza tolerancja glukozy. Mniej tkanki tłuszczowej pomimo spożywania dokładnie takiej samej ilości pożywienia.

Czysty THC po prostu nie byłby w stanie wykonać dużego obciążenia na froncie metabolicznym.

„To sugeruje, że samo THC nie jest odpowiedzialne za te skutki” – mówi Nicholas DiPatricio.

„Wydaje się, że inne związki w roślinie odgrywają kluczową rolę.”

Tłumaczenie?
THC powoduje, że jesteś głodny. Reszta rośliny może sprawić, że ten głód będzie możliwy do opanowania, jeśli nie będzie korzystny.

Czy to zielone światło dla tych, którzy lubią schudnąć dzięki rekreacyjnej marihuanie?
Nie. Absolutnie nie.
Brakuje dowodów klinicznych. Jeszcze tam nie jesteśmy.

Ale eksplozja badań jest faktem. W latach 2000–2017 liczba publikacji na temat marihuany medycznej wzrosła prawie dziewięciokrotnie.

Jaki jest problem? Wyodrębniliśmy te związki, a w ich połączeniu wydaje się, że dzieje się magia.
W każdym kwiatostanie znajdują się setki kannabinoidów, terpenów i flawonoidów.

Obsesyjnie skupiamy się na THC i CBD.
A co z resztą?

CBG (kannabigerol), czasami nazywany „matką” kannabinoidów, okazuje się obiecujący. Wczesne badania na myszach wykazały, że poprawia poziom cukru we krwi i zmniejsza tkankę tłuszczową w wątrobie, nawet bez użycia standardowych receptorów kannabinoidowych.

Działa poprzez mechanizmy, które wciąż ledwo rozumiemy.

Ale nie spiesz się z wnioskami.

Czas ekspozycji jest ważny. Narażenie na wczesną fazę rozwoju może zakłócić naturalne magazynowanie tłuszczu. Potomstwo gryzoni narażone na THC? Miały zmniejszoną masę urodzeniową.

Granica między korzyścią a szkodą jest cienka. Jest mobilna. Ona jest nieznana.

„Badanie wkładu każdego komponentu… będzie ważnym kierunkiem.”

Mamy dużo pracy do wykonania, zanim zaczniemy cokolwiek przepisywać. Do tego czasu?

Śledź uważnie wiadomości.
Bądź na bieżąco.
Obraz stopniowo staje się wyraźniejszy, ale niektóre jego fragmenty nadal pozostają uparcie nieostre.