Rozbłysk słoneczny spowodował zakłócenia radiowe i może powodować zorze polarne

0
15

Potężna erupcja słoneczna wysłała w stronę Ziemi falę energii, która już zakłóciła komunikację radiową i wzbudziła nadzieje na zobaczenie zorzy polarnej w nadchodzących dniach. 10 maja Słońce wyemitowało rozbłysk M5.7, któremu towarzyszył koronalny wyrzut masy (CME), ogromny wybuch wiatru słonecznego i pól magnetycznych.

Chociaż oczekuje się, że większość tej energii ominie Ziemię, eksperci ostrzegają, że fragment rozszerzającej się chmury słonecznej może dotknąć naszej planety około 13 maja. To „ukośne uderzenie” może wywołać słabą burzę geomagnetyczną, która potencjalnie może rozjaśnić nocne niebo zorzą polarną na północnych szerokościach geograficznych Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

Mechanizm erupcji

Proces ten rozpoczął się w obszarze plam słonecznych AR4436, który obecnie znajduje się na wschodniej krawędzi dysku słonecznego i obraca się w kierunku Ziemi. Ponieważ ten aktywny obszar będzie się nadal obracał w nadchodzących dniach, będzie on skierowany bardziej bezpośrednio w stronę naszej planety, zwiększając prawdopodobieństwo, że przyszłe rozbłyski lub wyrzuty masy będą skierowane bezpośrednio w naszą stronę.

Początkowy wybuch epidemii osiągnął szczyt o godzinie 9:39 ET (13:39 GMT). Chociaż rozbłyski klasy M są uważane za znaczące, znajdują się pośrodku skali aktywności Słońca:
* A, B, C: Drobne zdarzenia, które prawie nie mają wpływu na Ziemię.
* M: Umiarkowane burze, które mogą powodować zakłócenia radiowe w regionach polarnych.
* X: Potężne burze, które mogą powodować rozległe zakłócenia radiowe i przerwy w dostawie prądu.

To szczególne wydarzenie osiągnęło moc M5,7, która wystarczyła do zjonizowania górnych warstw atmosfery Ziemi. Jonizacja natychmiast spowodowała ciszę radiową nad Oceanem Atlantyckim, zakłócając sygnały o wysokiej częstotliwości wykorzystywane przez lotnictwo, nawigację morską i radioamatorów.

Dlaczego ten moment jest ważny: echa sprzed dwóch lat

Moment tej aktywności słonecznej jest niezwykły ze względu na jej zbieżność. Prawie dokładnie dwa lata temu, 10 maja 2024 r., w Ziemię uderzyła „ekstremalna” burza geomagnetyczna G5 – najsilniejsza od 2003 r. To historyczne wydarzenie spowodowało, że zorze polarne wyszły daleko na południe od ich zwykłych granic: obserwacje zarejestrowano nawet w południowej Florydzie i Meksyku.

Chociaż nie oczekuje się, że obecny wyrzut masy dorówna intensywności burzy G5 w 2024 r., przypomina on o wzroście aktywności Słońca w szczycie bieżącego cyklu słonecznego.

Czego się spodziewać: słabe burze, a nie ekstremalne zdarzenia

Ważne jest, aby realistycznie ocenić efekty wizualne tego wydarzenia. Centrum Prognoz Pogody Kosmicznej NOAA i Brytyjska Służba Meteorologiczna wskazują, że większość wyrzutu masy przemieszcza się na wschód od Ziemi. Jednak tylna krawędź lub fragment tej chmury może nadal oddziaływać z magnetosferą Ziemi.

Jeśli nastąpi interakcja, prawdopodobnie doprowadzi to do G1 (słabej) burzy geomagnetycznej. Taka aktywność zazwyczaj wzmacnia pokazy zorzy polarnej, ale nie stwarza zagrożenia dla infrastruktury. Entuzjaści astronomii z północnych Stanów Zjednoczonych, Kanady i Wielkiej Brytanii powinni wypatrywać na horyzoncie słabych zielonych wstęg na niebie około 13 maja, chociaż widoczność będzie zależała od lokalnych warunków pogodowych i poziomu zanieczyszczenia światłem.

Wniosek

Rozbłysk słoneczny M5.7 pokazuje ciągłą niestabilność Słońca w miarę zbliżania się do końca jego cyklu słonecznego. Chociaż natychmiastowy wpływ ograniczał się do zakłóceń radiowych, możliwość zobaczenia słabych zórz polarnych stanowi wspaniałe, choć subtelne, przypomnienie o połączeniu naszej planety z gwiazdą. W miarę jak obszar plam słonecznych AR4436 przesuwa się w bardziej bezpośrednie położenie względem Ziemi, czujność pozostaje kluczowa zarówno dla meteorologów pogody kosmicznej, jak i entuzjastów zorzy polarnej.