Co zastąpi smartfon? Wewnątrz przejścia do niewidzialnego przetwarzania danych

0
6

Toniemy w szklanych prostokątach. Prawie ośmiu na dziesięciu Amerykanów nosi przy sobie smartfon, co czyni z nich nowych mistrzów życia codziennego. Połknęli miarkę, latarkę, zegarek na rękę, a nawet pojedyncze aparaty fotograficzne. Przesuwamy, stukamy i przesuwamy, spędzając na tym pięć godzin naszego życia każdego dnia. Trudno jest iść ulicą miasta, nie wpadając na kogoś, kto ma wzrok przyklejony do ekranu i nie zwraca uwagi na świat fizyczny.

Jednak ta dominacja jest zaskakująco młoda. Nowoczesna era smartfonów tak naprawdę rozpoczęła się nieco ponad dziesięć lat temu od wielodotykowego interfejsu iPhone’a. To urządzenie łączyło mobilny internet i moc obliczeniową w sposób, który wydawał się magiczny. Ale tempo postępu technologicznego nie czeka na naszą nostalgię. Pędzi do przodu.

Niewygodna prawda jest taka, że ​​smartfon w swojej zwykłej formie ma datę ważności. Ankieta przeprowadzona w 2015 r. przez giganta telekomunikacyjnego Ericssona wykazała uderzający konsensus: połowa użytkowników smartfonów spodziewała się, że do 2020 r. ich urządzenia staną się przestarzałe. Zegar tyka.

Co więc stanie się dalej?

Wyłącz ekran

Nie przewiduje się, że po prostu dostaniemy lepszy telefon z większym ekranem. Zmiana jest znacznie bardziej radykalna. Eksperci sugerują, że odchodzimy od „dostępu do Internetu” do „życia online”, jak to ujął futurysta Jack Uldrich. Oznacza to, że sprzęt zniknie.

Zapomnij o prostokącie wielkości dłoni. Następna generacja urządzeń będzie prawdopodobnie niewidoczna. Brad Behrens, główny strateg w Szkole Komunikacji i Dziennikarstwa USC w Annenberg, przewiduje pojawienie się osobistych sieci lokalnych. Wyobraź sobie maleńkie gadżety ukryte w naszyjnikach z koralików, wplecione w oprawki okularów lub osadzone w soczewkach kontaktowych. Urządzenia te będą wykorzystywać rzeczywistość rozszerzoną (AR) i rzeczywistość wirtualną (VR) do wyświetlania informacji bezpośrednio w polu widzenia użytkownika.

Nie ma potrzeby oglądania ekranów. Zamiast tego będziesz przeglądać przez interfejs.

Zmieni się także interakcja. Gesty palców mogą ustąpić miejsca poleceniom głosowym lub ruchom w powietrzu. Technologie dotykowe mogą symulować wrażenie dotykania wirtualnych obiektów, dzięki czemu cyfrowość staje się fizycznie namacalna. Patrzymy na świat, w którym pisanie na klawiaturze może stać się tak rzadkie, jak pisanie wiecznym piórem.

„Tak jak ja nie potrafię pisać tak szybko jak moje dzieci, tak też w przyszłości nie będą one w stanie wykonywać gestów dotykowych tak szybko, jak będą to w stanie robić dzisiejsze przedszkolaki”.
– Jacka Uldricha

Sztuczna inteligencja w Twoim uchu

Sprzęt to tylko połowa historii. Oprogramowanie staje się coraz inteligentniejsze, cichsze i bardziej inwazyjne. Zmierzamy w stronę inteligentnych asystentów nowej generacji. Nie będą to dzisiejsze, nieporęczne boty głosowe. Będą to intuicyjne systemy, które badają nasze nawyki i przewidują nasze potrzeby jeszcze zanim sami zdamy sobie sprawę, że ich potrzebujemy.

Uldrich przewiduje, że asystenci będą śledzić ruchy oczu. Jeśli spojrzysz na interesujące miejsce przez dwie sekundy, system założy, że potrzebujesz informacji na jego temat i natychmiast je udostępni. Behrens wyobraża sobie asystentów szepczących Ci do ucha lub wyświetlających tekst widoczny tylko dla Ciebie. Masz problem z zapamiętaniem imienia przyjaciela? Przypomnienie może minąć przed Twoimi oczami.

Ale ta wygoda wiąże się z kosztami społecznymi. Czy jeśli urządzenia będą mogły pośredniczyć w naszych interakcjach, całkowicie przestaniemy komunikować się z ludźmi?

Zalążki tego zjawiska widzimy już w transporcie publicznym. Ludzie korzystają z telefonów, aby uniknąć kontaktu z osobą siedzącą obok nich. Nastolatkowie zamiast rozmawiać, wysyłają SMS-y. Aplikacje randkowe, takie jak Tinder, pozwalają nam poznawać ludzi bez niezręczności związanej z podejściem do nieznajomego. Behrens zauważa, że ​​tworzy to „pęcherzyki filtrujące” – termin ukuty przez autora Eli Parisera. Żyjemy w wyselekcjonowanych światach, w których rzadko spotykamy przeciwstawne punkty widzenia lub chaotyczną rzeczywistość niezapośredniczonej komunikacji międzyludzkiej.

Niewidoczne obliczenia

Przyszłość urządzeń do komunikacji osobistej to nie tylko lepsza jakość danych. To zasadnicza zmiana w sposobie postrzegania rzeczywistości. Do urządzeń tych mogą należeć drony do selfie, które wykraczają poza ciało fizyczne. Jak wskazuje Behrens, dron może uchwycić to, co znajduje się za Twoją głową i przesłać te dane z powrotem do Twojej sieci osobistej.

Nie mamy jeszcze chwytliwej nazwy dla tych gadżetów. Nie będą to eleganckie pudełka ze szklanymi ekranami. Może to nie być nawet jedno urządzenie. Będzie to skupisko rozszerzeń zmysłowych, zawsze włączone, zawsze obserwujące, zawsze szepczące.

Jesteśmy o krok od transformacji, która wydaje się nieunikniona, ale jest całkowicie nieznana. Serwis smartfonów wykonany wzorowo. Nauczyła nas nosić świat w kieszeniach. Teraz przygotowuje się do rozpłynięcia się w otaczającym nas powietrzu.

Czy zaakceptujemy ciszę świata bez ekranów? A może znajdziemy nowe sposoby na jeszcze większą izolację? Aby znaleźć odpowiedź, będziemy musieli zacząć korzystać z tych nowych narzędzi. Następny rozdział nie został jeszcze napisany.