Była kobietą. Pracowała ogniem

0
6

Szaman z Upton Lovell jest przedstawiany z brodą w muzealnych dioramach.

To standardowy portret duchowego przywódcy i metalurga z epoki brązu, który żył 4000 lat temu. Stoicki. Brodaty. Mężczyzna.

Ale starożytne DNA zmiażdżyło tę narrację.

Była kobietą.

„To całkowicie podważa dotychczasowe założenia” – David Dawson, dyrektor Wiltshire Museum.

Historycy przez dziesięciolecia uważali, że wysokie stanowiska w przemyśle metalurgicznym są przeznaczone wyłącznie dla mężczyzn. Obróbka metali nie była tylko rzemiosłem. Był to rodzaj nauki o kosmosie. Zamiana kamienia w stopioną substancję uznawano za magię, symbol władzy i statusu. Wszyscy uznali, że posiadaczami tej władzy powinni być mężczyźni.

Okazało się, że wszyscy się mylili.

Szkielet odkryto po raz pierwszy w 1801 roku, dziesięć mil na zachód od Stonehenge, we wsi Upton Lovell. Pochowano ją ze wszystkim, czego mógł chcieć szaman: ceremonialną peleryną wykonaną z przekłutych koralików z kości, wyszukanym naszyjnikiem z kości i torebką ozdobioną kłami dzika.

Było też narzędzie pracy.

Cztery wydrążone skamieniałe gąbki, które służyły za kubki. Zaostrzone noże krzemienne. Skrobak dla hutnictwa. Trzcina (próbka). Ten ciemny kamień był używany do testowania jakości złota i srebra. Dlaczego została pochowana razem z nimi? Ponieważ ich potrzebowała. Ponieważ chciała, aby jej umiejętności przetrwały poza grobem.

„Ludzie, którzy ją pozostawili, chcieli zabrać jej instrument w zaświaty” – mówi Dawson.

Na kamieniach znaleziono ślady złota. Nie tylko uderzała o siebie kamieniami. Tworzyła cienkie złote płytki na rdzeniach kostnych lub miedzianych. Delikatna praca. Dokładny.

I tak, miała topór bojowy wykonany z zielonego kamienia, przywieziony z Kornwalii.

Czy to było na wojnę? A może ogłuszyć zwierzę na obiad? Nie wiemy. Nikt nie wie. Wiemy natomiast, że drugi szkielet znaleziony w pobliżu najprawdopodobniej należał do jej męża lub służącego. Ten człowiek siedział w grobie. Zniknął. Zaginiony. Ale jej narzędzia pozostały.

Wyniki DNA były częścią szerszego badania starożytnych drzew genealogicznych w Instytucie Francisa Cricka. W Wielkiej Brytanii było wówczas mnóstwo cyny i miedzi. Zespół chciał wyśledzić, kto porusza się po okolicy.

Paweł był w całkowitym szoku.

Dla pewności zbadali jeszcze dwie kości. Ząb. Falanga dużego palca. Wyniki były takie same. To nie jest mieszanina szczątków. Jedna osoba. Biologicznie kobieta.

Była wysoka. Wzrost 163 cm był jak na tamte czasy imponujący. Mocny. W prawym nadgarstku wystąpiło ciężkie zapalenie stawów. Nie było go w lewym.

Pomyśl o tym. Lata młotkowania. Ogrzewanie metalu. Kształtowanie stopionej rudy. Jej ciało nosi piętno swojej pracy. Nie z ogrodnictwa. Od kucia.

Pontus Skuglund z Scream Institute twierdzi, że technologia w końcu dogoniła naszą ciekawość.

„Podzielenie się tym z archeologami to ogromna ulga” – powiedział.

Tak długo widzieliśmy szkielet i miecz – czyli człowieka. Jeśli widziałeś biżuterię, oznacza to, że była kobietą. Projektowaliśmy nasze własne uprzedzenia na proch i kości.

Profesor Mary Beard zwraca na to uwagę. Przypisujemy role płciowe zmarłym ludziom w oparciu o nasze własne wygodne wyobrażenia o tym, kto ma władzę.

DNA rozwiewa mgłę. Nie interesują ją nasze oczekiwania. Ona po prostu jest.

Szamanem była kobieta. Metalurg. Lider.

Przez wieki dawaliśmy jej sztuczną brodę. Teraz wiemy, że nigdy jej nie nosiła.