Jak satelity śledzą dietę pingwinów w oparciu o odchody kryla

0
10

Na tym zdjęciu nie zobaczysz pingwina patrzącego na ciebie. Zamiast tego jesteś świadkiem chaotycznego następstwa lunchu.

Satelity mogą teraz śledzić zwyczaje żywieniowe pingwinów Adélie żyjących na Niebezpiecznych Wyspach na Antarktydzie. Ale nie obserwując, jak polują, ale obserwując, gdzie zostawiają swoje odchody.

Przynajmniej pośrednio.

Naukowcy wykorzystują satelitę Landsat 8, obsługiwanego przez NASA i US Geological Survey, do monitorowania tych ptaków z kosmosu. Śledzą zmiany w populacji pingwinów Adeli i ich diecie, analizując kolor odchodów plamiących lód.

Wyniki są imponujące. Ogromne obszary wysp Eroina i Beagle są usiane różowo-pomarańczowymi śladami.

To nie jest brud. To jest jedzenie.

Lokalne pingwiny żywią się głównie krylem. Te małe skorupiaki morskie żywią się określonym rodzajem glonów. Algi zabarwiają muszle kryla na jasnoróżowy kolor. Kiedy pingwiny trawią kryl, kolor ten zostaje zachowany. Odchody służą jako biologiczny zapis tego, co zjadła kolonia.

Dlaczego to ma znaczenie?

Jasnoróżowe plamy wyróżniają się na tle białego lodu i ciemnych skał na zdjęciach satelitarnych. Ten kontrast pozwala badaczom zlokalizować kolonie pingwinów z odległości 705 kilometrów. Na tym jednak obserwacje z kosmosu się nie kończą.

Gdy Landsat 8 zidentyfikował prawdopodobne lokalizacje, zespoły badaczy wysłały bliżej drony. Pobrali próbki do potwierdzenia naziemnego. Cel? Upewnij się, że ptaki jadły przez długi czas. Odchody zawierają dowody na ich długoterminowe wzorce żywieniowe.

Teraz badacze łączą dane wizualne z satelitów i próbek fizycznych, aby uzyskać pełniejszy obraz. Chcą zrozumieć, jak zmiany klimatyczne wpływają na łańcuch pokarmowy. W szczególności, jak zmieniające się warunki lodu morskiego wpływają na dostępność kryla. Jeśli lód się stopi, glony również się zmienią. Jeśli glony się zmienią, kryl również się poruszy. A jeśli kryl się poruszy, pingwiny umrą z głodu lub całkowicie zmienią dietę.

Monitorowanie tych zmian z orbity daje naukowcom szerszy i częstszy obraz, niż mogą zapewnić same zespoły naziemne. Dzięki temu mikroskopijne glony łączą się z gigantycznymi pokrywami lodowymi w czasie rzeczywistym.

Czy istnieje czystszy sposób monitorowania stanu ekosystemu? Najprawdopodobniej nie. Różowa plama na lodzie opowiada historię o chemii oceanów, pokrywie lodowej i przetrwaniu ptaków, której nie jest w stanie opisać sam termometr.

Lód nie kłamie. Ale potrzebuje pomocy, żeby go „przeczytać”.