Dlaczego rok 2016 był katastrofą dla Wonder Woman

0
12

W 2016 roku Wonder Woman była traktowana jak wróg.

Rok miał być dla niej triumfalny, zbiegający się z setną rocznicą. 75. rocznica. Czas świętować. Zamiast tego stał się dzieckiem z plakatu niepowodzeń w public relations.

W marcu wreszcie pojawiła się na dużym ekranie. Batman v Superman nie tylko chybił celu. Deptał ją. Krytycy rozwalili jej wygląd na kawałki. Publiczność westchnęła z rozczarowaniem. To było pobicie, które bardziej przypominało przeprosiny niż debiut.

Potem przyszła ONZ.

Została mianowana honorowym ambasadorem kobiet i dziewcząt. Wysoki honor. Globalna scena. Dwa miesiące później umowa upadła. Ambasada została odwołana. Dwunastomiesięczna kampania trwała niecałe sześćdziesiąt dni. Poniżający.

Komiksy również nie były pozbawione problemów. The Legend of Wonder Woman, powszechnie chwalony za świeże ujęcie, został odwołany. Odwołany. Usunięto.

A co z Frankiem Cho? Wpadł w furię. Chciał narysować na okładce bieliznę Wonder Woman. Nie udało mu się osiągnąć swojego celu. Dlatego wywołał skandal. Publicznie.

Straszny rok. Zły, bardzo zły rok.

Ale jest tu tajemnicza historia. Ukryta warstwa, którą większość gawędziarzy ignoruje.

Jej twórcy, Williamowi Moultonowi Marstonowi, zależało nie tylko na sprzedaży komiksów. Chciał uczyć.

Marston postrzegał „Wonder Woman” jako narzędzie edukacyjne. Zakorzenił swoje kontrowersyjne przekonania w DNA postaci. Idee te były wówczas radykalne. Nadal polaryzują społeczeństwo.

Jill Lepopu powiązała wszystkie wątki w 2014 roku. Jej książka „Sekretna historia Wonder Woman” jest obszernym przewodnikiem. Ujawniła trzy główne obsesje, które Marston wszył w postać Amazonki.

Wykrywanie kłamstw.

Bunt matriarchalny.

Zseksualizowana niewola.

Nie były to przypadkowe dziwactwa. To było oświadczenie misji.

Marston ponad wszystko wierzył w prawdę. Jego urządzenie do wykrywania kłamstw, wariograf, było czymś więcej niż tylko gadżetem. To był kompas moralny.

Uważał też, że kobiety rządzą najlepiej.

Komiksy to wyjaśniły. Themyscira nie była tylko wyspą. To był rysunek. Społeczeństwo matriarchalne, w którym mężczyźni zajmowali drugorzędną pozycję. Było to bezpośrednie wyzwanie dla status quo.

Potem było zniewolenie.

Cenzorzy uznali to za sztukę fetyszową. Marston argumentował, że chodziło o zgodę. O zaufaniu. O uległości jako o sile.

Komiksy stały się medium do przekazywania tych idei.

Dziś superbohatera traktujemy jak zabawkę. Marka. Wpływy z kas.

Marston dostrzegł coś innego.

Widział lekcję.

Większość z nas o tym zapomina.

Pamiętamy garnitur. Lasso. Tiara.

Nie pamiętamy wykładu.

Wykrywacz kłamstw.

Teoria polityczna.

Wstyd.

Wonder Woman przetrwała 2016 rok. Ledwo.

Ona nadal tam jest.

Czekam, aż ktoś zapyta dlaczego.

Od ciśnieniomierzy po Lasso Prawdy

William Moulton Marston nie tylko przez przypadek natknął się na wykrywacz kłamstw. On to stworzył. Cóż, częściowo. Jego wczesny prototyp był niczym więcej niż stetoskopem przymocowanym do standardowego mankietu do pomiaru ciśnienia krwi. Jeśli porównać to z zaawansowanymi technologicznie cyfrowymi poligrafami, z których korzystają dziś psychofizjolodzy sądowi, wygląda to prymitywnie. To prawda, ale podstawowa zasada pozostaje ta sama. Oszustwo jest niepokojące. Ten przypływ stresu zmienia ciśnienie krwi, tętno, oddychanie i przewodnictwo skóry. Teoria przetrwała próbę. Praktyczne zastosowanie – nie.

Oto część, którą większość ludzi przegapia. Marston nie wymyślił koncepcji powiązania stresu z reakcją fizjologiczną. Dokonała tego jego żona, Elizabeth Holloway Marston. Zauważyła, że ​​gdy była zdenerwowana, jej ciśnienie krwi wzrastało. Podzieliła się z nim tą obserwacją. Zbudował samochód. Miała pomysł. Jest to często pomijany szczegół w historii wynalezienia wykrywacza kłamstw, ale zmienia narrację o tym, kto naprawdę sprawował władzę w tym domu.

I bądźmy szczerzy: dokładność narzędzia zawsze była wątpliwa. Marston próbował przedstawić przed sądem wyniki badania wariograficznego w 1922 r., ale nie powiodło się. Nie powiodło się katastrofalnie. Nauka nie była gotowa. Społeczeństwo nie było gotowe. Zmienił więc kierunek. Zwrócił się ku fikcji.

Stworzył Lasso Prawdy.

Koncepcja jest prosta. Jeśli nie możesz zaufać maszynie, która powie ci, kto kłamie, zaufaj magicznej złotej linie. Najbardziej charakterystyczną bronią Wonder Woman nie jest jej miecz ani tarcza. To urządzenie wymuszające prawdę. Zmusza osoby znajdujące się pod jego wpływem do ujawnienia swoich oszustw. Bez obaw. Bez potu. Tylko szczere słowa.

Polityczne gospodarstwa domowe twórczyni Wonder Woman

Życie osobiste Marstona było równie niezwykłe jak jego nauka. Ożenił się z Elizabeth Holloway. Następnie nawiązał współpracę z Olive Byrne, jego byłą uczennicą. Cała trójka żyła razem w otwartym związku poliamorycznym. Marston spłodził dzieci obu kobiet. Nie był to dla niego skandal. Był to wybór stylu życia oparty na głębokich przekonaniach ideologicznych.

Ciotką Byrne’a była Margaret Sanger. Pionier kontroli urodzeń. Jej feministyczne filozofie przeniknęły środowisko domowe. Marston był już zaangażowany w Harvard Men’s League for Women’s Suffrage. Wierzył w równość. Jednak jego wykształcenie akademickie skomplikowało sprawę. Pracował jako asystent laboratoryjny u psychologa z Harvardu Hugo Munsterberga. Münsterberg był znany ze swojego sprzeciwu wobec prawa kobiet do głosowania.

Wydaje się, że ta sprzeczność skłoniła Marstona do radykalnego wniosku. Zaczął wierzyć, że kobiety są lepsze od mężczyzn. Nie tylko społecznie, ale także biologicznie. Są bardziej niezawodne. Mniej agresywny. Jego zdaniem kobiety w końcu będą rządzić światem, ponieważ mają inteligencję emocjonalną, której brakuje mężczyznom.

Nie chcąc być dziewczynami, nie chcą być delikatne, uległe, kochać świat, jak to jest w przypadku dobrych kobiet. Mocne strony kobiet stały się pogardą ze względu na ich słabości. Oczywistym lekarstwem jest stworzenie kobiecej postaci z całą siłą Supermana i całą atrakcyjnością dobrej i pięknej kobiety.

Ten esej z 1943 roku opisuje plan stworzenia Wonder Woman. Marston chciał postaci, która łączyłaby siłę Supermana z opiekuńczymi cechami „dobrej kobiety”. Nie chciał słabej bohaterki. Chciał władcy.

Wykorzystał także swoje otoczenie do podsycenia mitologii. Czarny charakter Doktor Psycho został zaczerpnięty bezpośrednio z Munsterberga. Jeśli nauczyciel reprezentował ucisk patriarchalny, to złoczyńca był jego groteskowym ucieleśnieniem. To było osobiste.

Potem była taka sytuacja. Domem Wonder Woman była Rajska Wyspa. Później, w 1987 roku, nazwę zmieniono na Themyscira, a zmiana terminologii odzwierciedla porzucenie „raju” jako stanu statycznego na rzecz nazwy właściwej, prawdziwego miejsca. Było to społeczeństwo zdominowane przez kobiety. Wyspa Amazonek. Marston w szerokim zakresie wykorzystał mitologię starożytnej Grecji, aby zbudować świat, w którym mężczyźni byli wyjątkiem, a nie regułą.

Łańcuchy spętane kulturą

Fascynacja Marstona ruchem wyborczym kobiet nie miała jedynie charakteru akademickiego. To było osobiste. Widział sufrażystki przykute łańcuchami do płotów podczas protestów. Ten obraz pozostał w nim. Łańcuchy stały się symbolem wyzwolenia z niewoli. Przeniósł ten wizualny obraz do Wonder Woman. Bohaterka nieustannie czuła się związana przez wrogów. Była to alegoria wyzwolenia kobiet. W szczególności od kontroli urodzeń. Margaret Sanger, aktywistka na rzecz praw antykoncepcyjnych, opublikowała zbiór listów zatytułowany Macierzyństwo w kajdanach. Twierdziła, że ​​brak antykoncepcji jest jak niewolnictwo. Marston wyraźnie zaabsorbował te pomysły. Wplótł je w swoje komiksy.

Ale twórca miał też ciemną stronę. Istnieją dowody na to, że Marston stłumił karierę swojej pierwszej żony. Przypisał jej pomysły. Ta hipokresja powoduje dyskomfort. Pozostaje praktycznie niezbadany. Być może zobaczymy to w nadchodzącym filmie biograficznym „Profesor Marston i cudowne kobiety”. Jeśli nie, mamy drugą rolę Gal Gadot w roli Amazonki. To szansa na przyjrzenie się pochodzeniu bohaterki. Można mieć tylko nadzieję, że 76. rok życia będzie ją traktował lepiej niż poprzedni.

Szybka ścieżka do statusu ikony

Wonder Woman nie zadebiutowała od wielkiego sukcesu. Rozpoczęła swoją podróż spokojnie. Jego pierwszy występ miał miejsce w All Star Comics #8. Data wydania: grudzień 1941. Postać została wprowadzona. Czytelnicy widzieli jej siłę. Widzieliśmy jej garnitur. Ale to nie ona była jeszcze główną bohaterką.

Potem nastąpiła zmiana. Już za miesiąc. Jej debiutancki numer Sensation Comics znalazł się na okładce. Oznaczało to jej pierwszy solowy występ na okładce komiksu. Przejście było szybkie. Od postaci drugoplanowej do gwiazdy głównej. Dynamika szybko nabiera tempa.