Rewolucja skórzana: jak pergamin ukształtował współczesną książkę

0
13

Pisanie na naciągniętej skórze nie było czymś zupełnie nowym, kiedy przybyli starożytni Grecy. Ludzie od wieków skrobali i suszyli skóry. Ale gdzieś w II wieku p.n.e. mi. sytuacja uległa zmianie w Pergamonie (obecnie Bergama, Türkiye). Stąd wzięła się nazwa pergamin. Miasto niekoniecznie wymyśliło koncepcję pisania na skórze. Udoskonalił ten proces.

Przełom był mechaniczny. Nowa metoda obierania, rozciągania i skrobania sprawiła, że ​​materiał był na tyle cienki, że można było pisać po obu stronach. Wcześniej ograniczałeś się głównie do zwojów. Jedna strona na raz. To było niezręczne. To było nieskuteczne. Dzięki lepszemu przeszkoleniu skrybowie mogliby zamienić jeden arkusz na dwie strony. Ta zmiana techniczna oznaczała koniec zwoju. On urodził kod. Szyta książka. Nadal używamy tego formatu dzięki kilku wykwalifikowanych, ale prostych rzeźników w Turcji, którzy wymyślili, jak sprawić, by kozia skóra była lepiej „czytelna”.

Dlaczego pergamin stał się złotym standardem

Nie wszystkie pergamin są sobie równe. Termin welin pojawił się później na określenie droższego materiału. Został wykonany z najdelikatniejszych skór. Pomyśl o cielętach, koźlętach lub nowonarodzonych jagnięcach. Czasem od martwo urodzonych. Im cieńsza skóra, tym gładsza powierzchnia.

Wczesny welin był naprawdę dobrej jakości. Mówimy o rękopisach z VI wieku n.e. e., które przetrwały przez tysiąclecia. Następnie popyt gwałtownie wzrósł. Jakość spadła. Rynek został zalany materiałami niskiej jakości. Ludzie po prostu potrzebowali książek. Tanie książki. Dopiero w XII wieku w Europie Zachodniej standardy ponownie się poprawiły. Skrybowie chcieli miękkiego, elastycznego welinu. Potrzebowali materiału, który mógłby wchłonąć atrament bez krwawienia i pękania.

Był też rynek dla estetów. Luksusowa wersja tego materiału została wyprodukowana w Konstantynopolu. Pomalowano go na głęboki, bogaty fiolet. Następnie litery pisano srebrem i złotem. Święty Hieronim nazwał to bezużytecznym luksusem. Pewnie miał rację. Fioletowa farba nie trzymała się. Wyblakło lub zużyło się. Ale złoto? Pozostało.

Praktyka „iluminowania” rękopisów złotem, srebrem i innymi jaskrawymi kolorami zyskała popularność w europejskim średniowieczu. Nie chodziło tylko o czytelność. Chodziło o status. Chodziło o pokazanie się. Książka nie była tylko pojemnikiem na tekst. To był przedmiot. Klejnot.

Co dzisiaj oznacza pergamin?

Kupując blok „papieru pergaminowego” w nowoczesnym sklepie z artykułami kuchennymi, nie dostaniesz skóry zwierzęcej. Dostajesz miąższ drzewny i szmaty. Wysokiej jakości papier ze specjalnym wykończeniem. Termin się zmienił. Teraz opisuje teksturę lub wygląd, a nie pochodzenie materiału.

Starożytna definicja pozostaje specyficzna. Odnosi się do tych przetworzonych skór. Owce. Kozy. Łydki. Te, które pozwoliły nam przejść od przewijania historii do jej przeglądania. Fizyczne przejście z roli na zszytą stronę jest powodem, dla którego możemy układać książki na półkach. Dlaczego możemy je nosić w naszych torbach? Dlaczego nie musimy odwijać dziesięciometrowej rury za każdym razem, gdy chcemy przeczytać akapit.

Wszystko dlatego, że ktoś w Pergamonie postanowił skrobać trochę mocniej.


Ewolucja materiałów piśmiennych

Jak kodek